sophie_scholl

Na zdjęciach Sophie Scholl, urodzona 9 maja 1921 roku, wierząca, z wyznania protestantka. W młodości była członkinią różnych młodzieżowych ruchów. W czasie wojny była aktywnym członkiem grupy „Biała Róża”. Trudno nazwać to grupą oporu, „Biała Róża” kolportowała ulotki wzywające do przeciwstawienia się zbrodniczej polityce Państwa Niemieckiego zarządzanego przez NSDAP i Adolfa Hitlera. Ulotki były pisane przez studentów, można powiedzieć, że były przegadane, zawierały – jak na ulotki – zbyt dużo treści. Młodzi rozrzucali je, zostawiali w różnych miejscach. Sophie Scholl i jej brat Hans zostali zadenuncjowana przez uniwersyteckiego woźnego Uniwersytetu w Monachium 18 lutego 1943 roku. Zostali przesłuchani i ścięci na gilotynie po procesie przed Trybunałem Ludowym, któremu przewodniczył Roland Freisler w dniu 22 lutego 1943 roku. W ostatniej IV ulotce grupy oporu „Biała Róża rodzeństwo Scholl napisało między innymi:

„Wolność i honor! Przez dziesięć długich lat Hitler i jego towarzysze aż do obrzydzenia powtarzali, plugawili i przekręcali te dwa wspaniałe niemieckie słowa, jak to potrafią czynić tylko dyletanci, rzucający najwyższe wartości narodu przed wieprze. Co dla nich oznaczają wolność i honor, dostatecznie pokazali przez dziesięć lat unicestwiania wszelkiej materialnej i duchowej wolności, wszelkich moralnych wartości narodu niemieckiego. Straszliwa rzeź, jaką w imię wolności i honoru narodu niemieckiego zgotowali i codziennie gotują całej Europie, otworzyła oczy nawet najgłupszym Niemcom. Imię Niemiec pozostanie zhańbione, jeśli młodzież niemiecka nie zdobędzie się wreszcie na to, by powstać, zemścić się i jednocześnie odpokutować, by zniszczyć swoich dręczycieli i zbudować nową duchową Europę.”

Od lat Radka Kirschbauma nurtuje wątpliwość skąd 22 letnia dziewczyna posiadła tak dogłębną wiedzę na temat natury zbrodniczego systemu, którego wyrazem była polityka Państwa Niemieckiego. Rodzeństwo Scholl już w zimie roku 1943 przeczuwało, a może i wiedziało jaka jest prawda. A po wiele lat po wojnie tylu Niemców publicznie twierdziło, że nic nie wiedziało o niczym? Szczególnie o zbrodniach. Szczególnie tych popełnianych na wschodzie Europy.

maxresdefault (1)

Roland Freisler przeżył swoją ofiarę o niecałe dwa lata. 3 lutego 1945 roku odłamek alianckiej bomby zabił go na dziedzińcu Trybunału Ludowego w Berlinie. Być może nawet odciął mu głowę, jak ostrze gilotyny.

Podobno Sophie Scholl była jedną z tych osób, które uratowały honor Niemiec w tych ponurych czasach, tyle tylko, że  w czasie procesu żadne Niemcy przy niej nie stały. Nikt nie widział Niemiec kiedy kat naciskał spust gilotyny.

soph scholl photos

 

Według wiedzy Kirschbauma Sophie Scholl nie ma żadnego upamiętnienia w Polsce. Nazwy ulicy, tablicy, czegokolwiek.