29 kwietnia 1945 roku czołowe elementy 42 i 45 Dywizji Piechoty US Army doatrły do KL Dachau. W Dachau i jego podobozach przebywało wówczas około 67000 więźniów poprzesuwanych tutaj z innych obozów w ramach ”Marszów Smierci”. 
W tym na terenie samego obozu głównego przewidzianego na 5.000 więźniów przebywało ich około 30.000. Niektórzy badacze twierdzą, że załoga SS szykowała się tego dnia na wieczór do zupełnej likiwdacji więźniów poprzez roztsrzelanie, podpalanie baraków iwrzucanie do ich wnętrza granatów ręcznych. Sam obóz był obsadzony przez kilkudziesięciu SS-,manów z oddziałów „Totenkopf” zas w bezpośredniej bliskości obozu znajodwał sie obóz treningowy Waffen-SS gdzie zgromadziło się około 1500 żołnierzy różnych formacji SS w tym kilkudziesięciu Węgrów.
Kapitualcja obozu dokonała się w rejonie bramy głównej, od strony południowozachodniej, gdzie obóz poddał Heinrich Winckler. 3 batalion 157 Pułku Piechoty 45 Dywizji pod dowództwem majora Felixa Sparksa posuwał sie wzdłuz linii kolejowej od innej strony i niewiele wiedział o topografii obozu. Na jednej z bocznic kolejowych patrol żołnierzy Sparksa trafił na opuszczony pociąg pełen trupów. Był to spóźniony transport więźniów z Buchenwaldu. Ten widok zapewne wstrząsnął żołnierzai majora Sparksa.


[żołnierze majora Sparksa przy "pociągu śmierci"]

Nerwy puściły amerykańskim żołnierzom gdy zbliżyli się do samego obozu. Na wieżach strażniczych powiewały białe flagi, załogi wież stały bez broni w oknach, za ogrodzeniem widać było żołnierzy z 42 Dywizji, którzy wkroczyli juz do Dachau z innej strony. Żołnierze 1 kompanii 3 batalionu prowadzonej przez porucznika Williama Walsha w niewyjaśnionych okolicznościach ”zestrzelili” 6 strażników z wieży ”B” obozu.



Ciała zabitych strażników wyłowiono potem z wody w zachodniej częsci obozu. Tymczasem kompania Walsha wkroczyła do obozu treningowego SS i zgrupowała wszystkich wziętych do niewoli
SS-manów na tyłach obozu, pod betonowym parkanem, nieopodal szpitala. Podobno do strzelaniny z dwóch karabinów maszynowych
doszło przypadkiem, jeńcy wpadli w panikę na widok dwóch wycelowanych w nich karabinów maszynowych. Byc może do pierwszego wystrzału doszło przypadkiem. Sledztwo z czerwca 1945 roku nie ustaliło tego dokładnie. Wiadomo, że 
strzelano do momentu pojawienia się majora Feliksa Sparksa.

Nie wiadomo też ilu jeńców zastrzelili żołnierze czołówki 45 Dywizji. Publikacje wahają się między liczba kilkuset a klikadziesiąt osób.
Z widocznych na zdjęciu wału ciał wielu przeżyło udając martwych, wielu było rannych. Major Sparks ocenia liczbe zabitych tego dnia Niemców na terenie obozu na 50 osób. Lekarz 45 Dywizji Buechner wskazuje na liczbę zabitych 346. Niektórzy badacze do tych liczb dodają około 40 zabitych strażników w ramach aktów zemsty ze strony więźniów, którym Amerykanie wydali broń. Wiadomo, że wielu z załogi SS i zebranych w Ubunglager-SS było pobitych na śmierć przez więźniów.
Wiadomo też, żę w Mathausen wyzwolonym 5 maja przez 11 Amerykańską Dywizje Pancerną około 30 strażników obozu zostało również zabitych przez więźniów.


[major Feliks Sparks strzałem w powietrze i zdecydowanym gestem zatrzymuje egzekucję załogi SS]