Ukraina. Rok 1920. Pierwsza wojna światowa wcale się nie skończyła, przerodziła się w szereg krwawych starć białych z czerwonymi, Polaków z Bolszewikami, Ukraińców ze wszystkimi i pomiędzy sobą. Bo oprócz białych, czerwonych, niepodległościowych powstały też oddziały chłopskie broniące wsi przed napaściami i pacyfikacjami wszystkich wojujących stron. Największym dowódcą chłopskich oddziałów była ataman Nestor Machno, zwany też „ojcem” a jego Rewolucyjna Powstańcza Armia Ukrainy liczyła w chwili największego rozkwitu kilkadziesiąt tysięcy uzbrojonych ludzi rozproszonych w licznych samodzielnych, półregularnych oddziałach. Za Czesławem Rajcą, fragment przetłumaczonego dziennika szefa kontrwywiadu Atamana Machno – L. Hołyka:
„8 luty 1920 r. Rano od strony Połoh podszedł 522 pułk i przegnał nas z Hulajpola. Niektórzy towarzysze z Luzanowem nie zdążyli uskoczyć i dostali się do niewoli. Przeklęci hulajpolanie nie chca wojować. Boją się o rodziny.
20 lutego. W Woskresence czerwoni przed kilku dniami rozstrzelali 12 machnowców i spalili 2 chaty.
21 lutego. Nalecieliśmy na Hulajpole i wzięliśmy 500 jeńców, dwa kulomioty i trochę uzbrojenia. Czerwonoarmiejcy przechodzą na naszą stronę, ale sztab, bojąc się, wstrzymał się od ich przyjmowania. Z kasy Czerwonej Armii wzięliśmy dwa miliony i rozdaliśmy powstańcom po 500 a dowódcom po 1000 rubli. Stlismy tam 3-4 godziny. Nagle z Połoh podeszła czerwona konnica i wypchnięto nas z Hulajpola.
26 lutego. W Swiatoduchowce zorganizowaliśmy wiec. Potem Machno się upił i z głupoty rozrzucał chłopom pieniądze a w sztabie kłócił się z Karatnikowem. Chciał rozstrzelać Popowa za to że ten zaleca się do Haliny. Związali go i ułożyli na taczance.
12 marca. O 12 godzinie wyszliśmy do wsi Warwarowka. Po drodze zatrzymaliśmy pociąg, w którym rozbroiliśmy kompanię czerwonych. Komendanta rozstrzelaliśmy a 30 ochotników przyjęliśmy do oddziału. Pod wieczór zorganizowaliśmy nalot na Hulajpole i rozbiliśmy ^ sowiecki pułk. Wzięliśmy do niewoli 75 czerwonoarmistów w tym komendanta pułku Fieduchina ciężko ranionego w walce. Prosił, aby go zastrzelić i Kałasznikow spełnił jego prośbę. 15 jeńców przystąpiło do naszego oddziału. Wyszliśmy na Nowosełowkę.
12 marca. Przyjechaliśmy do Uspienowki. U chłopów było dużo samogonu, wszyscyśmy byli pijani. Wieczorem przyjechał Taranowski z 20 połohowcami. Opowiadają, że w Połohoach czerwoni aresztują i rozstrzeliwują wszystkich machnowców, biorą zakładników, nie ma życia.
16 marca. Wyjechaliśmy do St. Adrianowia i z zaskoczenia wzięliśmy 3 kompanię 22 pułku karnego. Wczoraj ta kompania rozstrzelała 15 machnowców i spaliła 5 zabudowań. Chłopi byli zastraszeni. Kiedyśmy zjawili się okazali się bohaterami w rozprawianiu się z jeńcami. Było ich 120 z przywódcami komunistami, których chłopi bili pałkami, kłuli widłami i rozstrzeliwali po jednemu i grupami. Jeńców rozebranych do naga, ze związanymi z tyłu rękami rozstrzeliwali karabinem maszynowym.
2 kwietnia. Zajęliśmy wieś Mariewka i rozstrzelali przewodniczącego Rewkomu oraz 3 z brygady zbożowej, jak również jednego machnowca, który został milicjantem. Staliśmy tam do 8 kwietnia i wiecowaliśmy. Byli machnowcy nie chcieli przyłączyć się do oddziału a Machno na nich krzyczał i złościł się.
23 kwietnia. Wyruszyliśmy do wsi W.Janisol gdzie wyrąbaliśmy pluton 22 pułku i rozstrzelaliśmy dwóch Greków-machnowców, którzy przeszli na stronę czerwonych i zaczęli organizować komitety biedoty.
1 maja. W walce zajęliśmy Siwatoduchopwkę zabierając do niewoli kompanię czerwonych, komendantów rozstrzeliliśmy a czerwonoarmistów uwolnili.
2 maja. Wyszliśmy na Hajczuł, gdzie ujęliśmy batalion czerwonoarmistów, komendantów rozstrzelaliśmy, szeregowych rozpuścili. Tu czerwoni rozstrzelali 13 machnowców, ale Machno był zachwycony, ponieważ terror czerwonych zmuszał powstańców do napływania do naszych oddziałów. Odbył się wiec po którym 50 ludzi przyłączyło się do nas.”

Ale najgorsze dla Ukrainy dopiero miało nadejść.